Opium w rosole

Opium w rosole - Małgorzata Musierowicz Książkę uwielbiam, bez dwóch zdań. Aurelia/Genowefa co prawda nie jest jak dla mnie najważniejsza w tej opowieści, chociaż uwielbiam jej bezpośredniość. Szkoda mi jej też trochę. Matka próbuje jej zapewnić wszystkie rzeczy jakie mogłaby tylko sobie zamarzyć, np. szynkę za którą, jak cały czas przypomina jej pani Lisiecka, trzeba stać pół dnia. A tak naprawdę dziewczynka chce tylko miłości i uczucia. Najbardziej z całej książki lubię Kreskę. Dziewczyna ma w sobie tyle dobra i miłości (zwłaszcza do Maćka), a nie potrafi tego okazać kryjąc się za sarkazmem i ostrymi rzeczowymi słowami.